życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Czy naprawdę wierzysz?

Taki tytuł tylko w Polsce! W oryginale jest „Do You Believe?” Czyli „Czy wierzysz?” Po prostu. Albo wierzysz, albo nie. Niby innej możliwości nie ma. Jednak polski dystrybutor filmu uznał, że na Polskę to za mało. U nas prawie wszyscy wierzą. 90 proc. na niby, pozostali naprawdę.
Tak, że tytuł jest u nas jak najbardziej uzasadniony. W kraju, w którym większość wierzy w przemianę hostii w krwawiące serce Jezusa i w zaciekach na brudnej szybie dostrzega objawiającą się Matkę Boską, za to mało kto kocha bliźniego swego przysłówek „naprawdę” pozwala dostrzec to rozróżnienie. U nas naprawdę większość nie wierzy naprawdę. Gdyby było inaczej, w polskim Sejmie nie trzeba byłoby przegłosowywać ustaw (np. dotyczących aborcji) mających na celu umocnienie „wiernych” w ich wierze. Ludzi wierzących naprawdę żaden Sejm nie musi umacniać.

Co do samego filmu – mam nadzieję, że Bóg go nie oglądał. Nie wiedziałem, że tani dydaktyzm (rodem z salek parafialnych) i egzaltacja na poziomie oazowych dziewczynek może jeszcze w kinach występować. W filmie dobrzy chrześcijanie doświadczani są cierpieniem. Radzą sobie z tym tak, że się wspierają i rozdają drewniane krzyżyki, które wystrugał im pastor. To im pomaga. Widzom, mniej. Bohaterowie wierzą, że Bóg znajdzie wyjście sytuacji. A ponieważ rzecz dzieje się w Chicago, Bóg znajduje takie wyjście, że urządza wielką, amerykańską rozpierduchę na moście pod krzyżem. Katastrofa drogowa, w której biorą udział wszyscy dobrzy chrześcijanie. Są ranni. Jeden trup. Generalnie niezła jatka, choć daleko jej do Sodomy i Gomory. W jej efekcie niewierzący dostępują łaski wiary, a wierni umacniają się w swojej wierze na tyle, że jeden z nich po ośmiominutowym zgonie zmartwychwstaje (pierwszy taki przypadek po Chrystusie).
Najciekawsze jest jednak wyjście z sytuacji, które znajduje Bóg w przypadku ciężarnej meksykańskiej dziewczyny. Podczas tego karambolu zaczyna ona rodzić. Dobry Bóg uśmierca ją podczas tego porodu po to, żeby starszawe już bezdzietne małżeństwo pastora obdarzyć darem rodzicielstwa. Oni bowiem zaopiekują się dzieckiem zmarłej Meksykanki.Taka boska rekompensata za to, że zapomniał obdarzyć ich dzieckiem, kiedy jeszcze to dziecko mieć mogli w sposób naturalny.
Tak reżyser wyobraża sobie mądrość boską i jego sposoby znajdowania wyjścia z każdej sytuacji. Raczej niezbyt korzystne dla młodych meksykańskich matek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 Wrzesień 2015 by in Bez kategorii.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 527,752 hits
%d bloggers like this: