życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Na co nie iść do kina

 

Karbala

Film przedstawiany jako dzieło o bohaterskich czynach Polaków w Iraku. Przed seansem autorzy reklamują książkę, na podstawie której film powstał. Ta reklama jest nawet nudniejsza niż film. Jeden z autorów zaciskając piąstkę mówi: Naszych była garstka, tamtych setki.
Setki wrogów to niej jest nasza narodowa kategoria. To pusty śmiech. My, Polacy, walczymy w kategoriach zaczynających się od tysięcy.

A w rzeczywistości ta garstka to była jednak spora garść. I nie tylko naszych, bo byli też Bułgarzy. Polaków 40. Bułgarów tyle samo, razem osiemdziesiątka, byli jeszcze jacyś kolaborujący z nami Irakijczycy, tak, ze pewnie z setka też by się ugrała.
Na filmie Karbali bronią prawie wyłącznie Polacy i jeden Bułgar. Co z tego, że dzielny i zawodowiec. Innych reżyser nie zauważył, a Bułgarzy do powstania tego filmu dołożyli się finansowo. Widocznie za mało, skoro kasy starczyło tylko na pokazanie jednego Bułgara.
W sumie wszyscy są bardzo dzielni. A najdzielniejszy oczywiście ten, który na początku przeżywa załamanie i zostaje uznany za tchórza. Przechodzi przemianę od zera do bohatera, za co widz go bardzo szanuje.

 Anatomia zła

Ani to zło, ani jego anatomia. Film przez wielu recenzentów okrzyknięty dziełem wybitnym. W rzeczywistość nie ma w nim ani napięcia, ani suspensu, ani nagłych zwrotów sytuacji. Akcja aż do bólu przewidywalna i aż do bólu przewidywalna pointa, gdyż wystąpiła ona w kilku już podobnych filmach. A jest ona taka: W Polsce panował (panuje) układ. W układzie są jacyś ludzie władzy i jakiś biznesmen z Ameryki (skojarzenia ze sprawą generała Papały jak najbardziej na miejscu), chcą oni zabić najważniejszego komendanta w policji, bo im przeszkadza. Nie wiadomo, w czym. Nie ma co liczyć na to, że się tego dowiemy.
Sytuacja wyjściowa jest więc taka, że ktoś ważny (nie wiadomo kto, ale ważny bo z Ameryki) nie wiadomo za co, chce zabić generała. Na końcu generał nie żyje, to już wiadomo od początku, bo układ jest tak straszny, że nikt żywy w konfrontacji z nim się nie ostanie.
Nie wiadomo tylko, dlaczego ten straszny układ, do tak odpowiedzialnego zadania wybiera zdziadziałego emeryta, który z 15 kroków nie jest w stanie trafić do nieruchomej dyni. Żeby było jeszcze bardziej niewiarygodnie niedowidzący, stetryczały, płatny zabójca podnajmuje do strzelania co prawda snajpera, ale kompletnego amatora w takiej robocie. Jasne że wszyscy muszą zginąć, bo zaangażowanych w ten tajny spisek  amatorów jest tylu, że o zabójczej profesji emeryta wie nawet jego sąsiadka na działce. Większą groteskę trudno sobie wyobrazić.
Ale film jest śmiertelnie poważny. Jest jednak ktoś, dzięki któremu da się wytrwać do końca seansu. To odtwórca głównej roli Krzysztof Stroiński. Nie wiem jak facet to robi, ale on tę groteskowo skonstruowaną rolę odgrywa poważnie i mu się o udaje. Jest wiarygodny i interesujący. Czapki z głów i na kolana. Bez żadnej  złośliwości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 Wrzesień 2015 by in Bez kategorii.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: