życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Dziesięć głębokich oddechów

woman-570883_1920Stoję w kolejce, czyli robię rzecz najbardziej znienawidzoną w życiu. Niby powinienem być przyzwyczajony, ponieważ jestem z pokolenia ogonkowego, wychowanego na PRL-owskich kolejkach, ale się nie przyzwyczaiłem. Może dlatego, że w PRL-u tylko raz stałem w kolejce. Po piwo. Przywieźli do sklepu łomżyńskie, tzw. laleczki. To dzisiaj jest porównywalne jedynie z premierą nowego modelu iphona. Kolejka dwa razy , a może trzy okręciła się wokół sklepu. Ale piwo dostałem. Był to mój największy sukces w tamtym okresie.

Ani wcześniej, ani później już nigdy nie stałem. Piłem to, co było, i jadłem to, co było dostępne bez kolejki. Albo wykorzystywałem rodziców. A teraz sam jestem rodzicem i muszę stać.

Nie wiem, czy też tak macie, ale ja mam notorycznie. Jak są chociaż dwie kolejki do wyboru, zawsze wybiorę tę, w której się stoi  dłużej. No to stoję i się wkurwiam, że źle wybrałem. Kolejka stoi w MediaMarkt nie dla idiotów. Ja jednak chyba jestem idiotą, bo stoję. Dawno bym już pierdyknął tę kolejkę i poszedł do domu, gdybym musiał wydać pieniądze. Ale ja stoję dlatego, ze to Oni mają mi zapłacić.

Do kolejki trafiłem w sposób następujący. Najpierw nabyłem w tym sklepie szklaną szybkę na komórkę mojego dziecka, a potem tę szybkę potłukłem usiłując ją przylepić na ekran komórki. Szybka była do dupy, uznałem, bo co innego miałem uznać. A kosztowała 40 złotych, czyli jak na kawałek szybki całkiem, całkiem.
Taka strata najbardziej boli, jeszcze niedawno miałeś czterdzieści złotych, wymieniłeś je na szybkę, a teraz nie masz pieniędzy, ani szybki, tylko kawałki szkiełek do niczego nieprzydatnych. No szlag człowieka może trafić.
Uznałem, że będę reklamował. Bez większego przekonania, ale co mi szkodzi.
Szok! Reklamacja został przyjęta bez zastrzeżeń. Przemiły pan poinformował mnie nawet, że akurat w tych szybkach to się zdarza, nawet występowały już pęknięcia w egzemplarzach nierozpakowanych. Czyli jednak miałem rację, kiedy uznałem, że szybka była do dupy.
Byłem tak tym odkryciem oczarowany, że zapomniałem zapytać, dlaczego, skoro szybka jest do dupy, oni ją sprzedają.
Pan z działu reklamacji poprosił o paragon, a ja wyciągnąłem łapkę po pieniądze. Akurat! Wyhamuj kolego napalony na cztery dychy. Nie ma tak szybko. Zadowolony pan z działu reklamacji sporządził protokół, wręczył mi go i zapytał, czy chcę drugą szybkę, czy pieniądze.
– Raczej wolałbym pieniądze.
– Rozumiem – powiedział – zraził się pan do szybki. W takim razie zapraszam z protokołem do sklepowej kasy.
Skorzytałem. A tam Matkobosko! Dwie kolejki. I każda full wypas. Nawet nie z tego powodu, że specjalnie liczna, bo w każdej stało po kilkunastu obywateli. Z tym tylko, że byli to nasi bracia ze Wschodu, którzy przybyli po świąteczne prezenty. Każdy więc taszczył przed sobą telewizor kilkudziesięciocalowy, komputer, robot kuchenny i przynajmniej jeszcze sokowirówkę. Masakra, bo kasjerka to wszystko spisuje, potem odlicza cło. A potem jeszcze wpisuje w komputer numer telefonu i radzi rejestrować kupon na stronie internetowej. Cała komedia. Zajmuje jej to w przypadku jednej osoby przynajmniej pięć minut. Kilkanaście osób razy pięć minut. Jak za komuny. Półtorej godziny z bani.
Oczywiście, najpierw jest problem z wyborem właściwej kolejki. Jak już napisałem, ja zawsze wybieram źle. Choć zawsze starannie analizuję sytuację. Tym razem postawiłem na ilość towarów do przeliczenia. Na końcu pierwszej kolejki stała dziewczyna z wózkiem. Tyle w tym wózku było towaru, że można było nim wyposażyć całe mieszkanie. A na końcu drugiej stało dwóch chłopaków z jedną myszką komputerową.
Oczywiście, że stanąłem za myszką. Podejrzewać, że wybrałem źle zacząłem chwilę potem, jak gość który stanął za mną, pewnie też zwabiony tą myszką i moim jedynym protokołem, zaczął się niespokojnie wiercić, aż wreszcie machnął ręką i przeniósł się do pierwszej kolejki, tej z dziewczyna taszcząca całą mieszkaniową elektronikę. Przez moment się łudziłem, że gość nie ma racji, że się myli. Ale właśnie ta chwila wahania zadecydowała. Do pierwszej kolejki dołączyły kolejne trzy osoby, więc już nie było sensu się tam przenosić.
Więc stoję w tej kolejce i opierdalam w duchu kasjerkę, że się guzdra. Już wiem, że będę stał dłużej niż w pierwszej kolejce przez to jej guzdranie. Poszedłbym sobie w .izdu, ale jednak idzie tu nie o byle co, tylko o czterdzieści złotych, choć właściwie to o 39,99. No to stoję i przypominam sobie techniki relaksacyjne wpływające na wkurw.
Bo ja proszę Państwa jestem „szkolony”. Jak pies służbowy. Korporacja, w której pracowałem w kadrze zarządzającej mnie wyszkoliła. Ci, którzy w takich firmach nie pracowali nie uwierzą, ale korporacje mają na to pieniądze w budżetach. Szkolą kadry na przykład z technik oddychania, żeby kadra w razie wkurwu oddychała, zamiast drzeć mordę. A że biorą trenerów jak najtańszych, to różnie z tym bywa.

Stoję w tej kolejce i przypominam sobie trenera, który podczas szkolenia właśnie na sytuację w kolejce się powoływał. W kolejce źle wybranej, czyli dłuższej. Na taką sytuację on miał radę krótką. Gdy dopada cię wkurw na kasjerkę, na gościa, który się wpycha przed ciebie, albo na drugą kolejkę, która porusza się szybciej od twojej, weź 10 głębokich, wolnych oddechów.

No to wdycham  i wydycham głęboko. Jeden, dwa, trzy, przy czwartym zauważam, że ta dziewczyna z „setkami kilogramów” sprzętu, za która bałem się stanąć już jest przy kasie. I przez to wkurw mój rośnie, bo przecież mogłem stać za nią. A za nią stoi ten facet, który na początku stanął za mną, ale w porę się przeniósł. Pocieszam się tylko, że liczenie sprzętu tej dziewczyny zajmie tyle czasu, że i tak ja będę wygrany.

Ponownie biorę się do oddychania. Jeden, dwa, trzy… tym razem udaje mi się wykonać 7 wdechów i wydechów. Kątem  oka dostrzegam bowiem, że nie tylko ta dziewczyna w sąsiedniej kolejce została już podliczona, ale facet, który stał za nią też już został obsłużony. A przede mną jeszcze cztery osoby.

Zapadłem w stan katatonii. Zapewniam, jest to o wiele lepszy stan niż liczenie głębokich oddechów.

Ocknąłem się po 20 minutach. Przy sąsiedniej kasie nie było już nikogo. Wyczyszczone. Kasjerka obsłużyła wszystkich. Ale się nie przenoszę, nie będę się wygłupiał, bo przede mną jest już tylko tych dwóch chłopaków z jedną myszką. I kiedy tych dwóch chłopaków ma podejść już do kasy, nagle wyrastają przed nimi dwie żenszcziny ze Wschodu, które jak się okazało wcześniej zajęły kolejkę i tylko poszły coś jeszcze dokupić. Dokupiły tyle, że każda miała więcej sprzętu, niż ta pamiętna dziewczyna z sąsiedniej kolejki, która – pomyślałem – pewnie jest już w domu i parzy sobie herbatę.
Oddycham do dziesięciu i pocieszam się myślą, że już niedługo a dostanę swoje 39 zł i 99 gr.
Żenszcziny zostają obsłużone w piętnaście minut. Na szczęście ci dwaj chłopcy mieli rzeczywiście tylko jedną myszkę i nie zamierzali rejestrować się na stronie internetowej. Jestem więc już przy kasie i oczami duszy widzę te swoje prawie czterdzieści złotych.
– Ma pan kartę do swojego konta – sprowadza mnie na ziemię kasjerka.
– Mam, ale po co. Chcę tylko zwrot gotówki za wadliwy towar.
– Gotówki pan nie dostanie – informuje mnie uprzejmie kasjerka. – Płacił pan kartą, więc tylko na konto możemy możemy przelać te pieniądze…
Zaczynam oddychać do dziesięciu.

2 comments on “Dziesięć głębokich oddechów

  1. Anonim
    4 Grudzień 2015

    Ale piękny tekst! I na dodatek zupełnie nie polityczny. Kolejki są w każdym systemie, jak się okazuje! I w każdym systemie trzeba podejmować decyzje w ciemno🙂

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 24 Listopad 2015 by in Bez kategorii, psychologia and tagged , , , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: