życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Jezus wyglądał jak uchodźca

Zauważyłem, że spore zainteresowanie w internecie wzbudza długość włosów Jezusa. Część osób bardzo chce wierzyć, że on właśnie wyglądał, jak na świętych obrazach. Jeden z internautów nawet zapewnił mnie, że pod taką właśnie postacią ukazał się świętej Faustynie, więc z pewnością musiał tak samo wyglądać, kiedy chodził po Palestynie. Czyli był ciemnym blondynem z długimi włosami.

Divina_Misericordia_(Eugeniusz_Kazimirowski,_1934)[1]

Nawet gdyby przyjąć, że świętej rzeczywiście ukazał się Jezus, to trzeba założyć , że przybrał on postać znaną z kościelnych obrazów, a to dlatego, że gdyby wystąpił pod swoja rzeczywistą postacią, mógłby być przez świętą nierozpoznany.

Wątpliwości, co do długości włosów Chrystusa zasiał sam Apostoł Paweł, który tak nauczał nadmiernie owłosionych Koryntian  w liście skierowanym do nich: „Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą jest dla mężczyzny nosić długie włosy? Podczas gdy dla kobiety jest właśnie chwałą? Włosy bowiem zostały jej dane za okrycie”.

Nie mogę tu uniknąć dygresji osobistej. Św.Paweł przypomina mi bowiem mojego wychowawcę z ogólniaka, który równie troskliwie dbał o długość moich włosów, a zwłaszcza, żeby nie przysłaniały mi uszu. Nie wiem, czy te uszy były dla niego jakimś fetyszem, czy też sądził, że z zasłoniętymi owłosieniem uszami nie usłyszę wszystkich mądrości, jakie miał mi do przekazania.Nie przypuszczam bowiem, żeby kierował się zaleceniami św. Pawła, gdyż mój wychowawca był partyjny.  Grunt,  że średnio kilka razy w miesiącu wyrzucał mnie i moich kolegów do fryzjera. Dlaczego aż kilka razy? A dlatego, że fryzjer był bardzo skrupulatny w  wykonywaniu zaleceń klientów i kiedy mówiłem mu, żeby ściął tylko troszeczkę, tak żeby uszu całkiem nie odsłonić, to on ścinał jeszcze mniej niż troszeczkę, ponieważ doskonale wiedział, że jutro znowu do niego przyjdę, ponieważ mój partyjny wychowawca nie da się nabrać na taki numer. Jak łatwo się domyślić, ten fryzjer, który miał swój zakład przy szkole, był najbogatszym fryzjerem w mieście.

Wróćmy jednak do Chrystusa, który jak wynika z nauki św. Pawła nie mógł mieć długich włosów. Czyż bowiem Apostoł nauczałby inaczej niż nosił się jego Nauczyciel, którego przecież spotkał po zmartwychwstaniu w drodze do Damaszku. Co prawda nie widział Go, bo oślepł od blasku, ale przecież słyszał opowieści o wyglądzie Jezusa od bezpośrednich świadków.

Oczywiście, że mógł, gdyby Chrystus był nazyrejczykiem (nie mylić z nazarejczykiem), optują zwolennicy Chrystusa zhipisiałego. Członkowie tej sekty bowiem nie strzygli się przez całe życie. Patrz Samson.

No tak, ale nazyrejczyków dotyczył nie tylko zakaz używania brzytwy, ale również spożywania winogron i wyrobów z nich przyrządzanych, a zatem i wina. A Jezus, i chwała mu za to, od wina nie stronił. Zatem nie był nazyrejczykiem. Poza tym dotykał zwłok, czego nazyrejczykom czynić też nie było wolno.

Zwolennicy wyglądu Chrystusa pokazywanego na świętych obrazach są jednak uparci I próbują rzecz rozstrzygnąć od strony matematycznej. Dociekają zatem, ile centymetrów musiały mieć włosy, żeby św. Paweł mógł je uznać za długie (całkiem, jak mój nauczyciel). A skoro przywołuje on kobietę, którą włosy otulają, to długie włosy, według nich muszą sięgać przynajmniej do pasa. Jezusowe włosy do ramion są zatem krótkie.

Można zapytać, dlaczego wyznawcom długowłosego Jezusa tak zależy, aby miał on włosy przynajmniej do ramion. Wiele wskazuje na to, że to z powodu Całunu Turyńskiego. Postać na nim  utrwalona, dla bardzo wielu chrześcijan postać Chrystusa, ma długie włosy. Gdyby prawdziwy Jezus miał krókie? No cóż. Relikwia nie byłaby relikwią.

Wróćmy jednak do rzeczywistego Chrystusa. I chyba ostatecznego świadectwa jednego z uczniów Chrystusa, samego Judasza. Jak pamiętamy jego zdrada wyglądała tak, że aby wskazać Jezusa oprawcom musiał go pocałować. Nie musiałby tego robić, gdyby Jezus czymś się spośród Żydów wyróżniał. Na przykład długimi włosami. Wystarczyłoby wtedy powiedzieć: To ten z długim i włosami. Czyli, jak twierdzą badacze tego aspektu, Jezus niczym specjalnym w wyglądzie się nie wyróżniał.

Jak zatem wyglądali Żydzi w tamtych czasach? Najstarsze wizerunki, którymi dysponujemy sięgają 300 lat po Chrystusie. Niby sporo, ale w tamtych czasach mody tak szybko się nie zmieniały. Można zatem przypuszczać, że współcześni Chrystusowi specjalnie nie różnili się od swoich potomków żyjących trzysta lat później.

Oto najstarsze wizerunki apostołów odkryte w rzymskich katakumbach. Pochodzą z IV wieku.

8f36ba4537d12bc30a41a5cfe7ab7beb[1]cd7f9ecd99c7dc55c23d12f190b8dd95[1]

A tu mamy prawdopodobnie najstarszy wizerunek Chrystusa, pochodzący mniej więcej z tego samego okresu, odnaleziony w egipskiej miejscowości  Oxyrhynchus.

d942c8cbd27a36db582622d21bffbd13[1]

Jak widać włosy są krótkie i kręcone. Tak wyglądali ówcześni Żydzi, bo przecież ci artyści pokazywali taką rzeczywistość, jaką znali.

Antropolog Richard Neave na podstawie kilku czaszek wieśniaków z czasów Jezusa zrekonstruował  typologiczną twarz ówczesnego Galilejczyka

00021YC7ULISFRLM-C102[1]Nie oznacza to oczywiście, że Jezus wyglądał dokładnie tak, ale z pewnością bardziej był podobny do tego Galilejczyka niż do postaci z widzenia Faustyny. Gdyby ukazał się jej w takiej formie, mogłaby nie uwierzyć. A nawet wystraszyć

Mnie natomiast nurtuje pytanie, czy gdyby w religii utrwalił się właśnie taki, prawdopodobny przecież bardzo, wizerunek Chrystusa, to czy chrześcijaństwo rozwinęłoby się w Europie z taką siłą i ekspansją, z jaką się rozwinęło? Mam co do tego poważne wątpliwości. Zwłaszcza kiedy obserwuję nasze reakcje na uchodźców. A przecież prawdziwy Chrystus prawdopodobnie wyglądał jak syryjski uchodźca.

4 comments on “Jezus wyglądał jak uchodźca

  1. ireneusz50
    10 Grudzień 2015

    Jezus wcale nie wyglądał, jak moze wyglądać ktoś ubzdurany.

    Lubię

    • wegetarianka
      11 Grudzień 2015

      Jezus mogl jak najbardziej tak wygladac i – jak twierdza badacze tamtych czasow – istnial jako czlowiek, tak wiec nie musi byc wcale „ubzdurany”. Co innego jego boskosc – to jest bzdura gigant. No bo jak inaczej traktowac taka oto religie: bog zaplodnil za posrednictwem archaniola dziewice, z czego urodzil sie owemu bogu syn, ktorego tenze bog – by usatysfakcjonowac swe chore, sadystyczne, odrazajace poczucie sprawiedliwosci i zadoscuczynienia – zamordowal w okrutny, barbarzynski sposob. No, taki mit, tylko w odroznieniu od tych greckich kosztowal miliony istnien ludzkich.

      Lubię

  2. Pingback: Nawet w sraczu grają „Lulajże…” | życie umysłowe

  3. Pingback: Chlaliście raczej bez sensu | życie umysłowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 10 Grudzień 2015 by in Bóg, religia, społeczeństwo, sztuka and tagged , , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 527,752 hits
%d bloggers like this: