życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Ubój komucha na katolickim stole

czyli 5 sposobów na zamordowanie karpia

carp-440630_1920

Karp dlatego tak świetnie smakuje tylko raz w roku, ponieważ jest ofiarą uboju rytualnego. Polscy katolicy nie mają swojego byka do ukatrupienia, świniobicie znają już w większości tylko z literatury. Pozostał im wyłącznie karp.

Weszliśmy właśnie w okres karpiowej męki. Zobaczycie, albo już widzicie w mediach męczone ponad stan karpie, zobaczycie obywateli tym oburzonych oraz celebrytów, którzy w ramach promowania się będą wypuszczać kupionego w hipermarkecie karpia to najbliższego zbiornika z cieczą. Piszę z cieczą, bo przecież celebryta za głupi jest, żeby sprawdzić. co tam pływa. A tam najczęściej pływa substancja, w której karp zdechnie w większych mękach niż te, których doznałby w plastikowej torbie.

Będą i już są apele, żeby darować karpiowi, bo on nie jest nic winien. W takim  razie, kto zawinił? Łosoś? Pstrąg? W czym on .urwa jest od karpia gorszy, żeby zamiast niego wylądować po uprzednich mękach na stole wigilijnym. Bo przecież jakaś ryba tam się musi znaleźć.

Obrońców karpi uprzejmie informuję, że karp nie jest rybą, która z powodu jadłospisu Polaków ginie najczęściej. On tylko ginie raz do roku. A przez cały rok Polacy o wiele więcej wpierniczają mintajów i śledzi, a także takich ryb z polskich zbiorników jak pstrąg i łosoś. Kiedyś jeszcze wpieprzali masowo tilapię i pangę, ale przestali, jak się dowiedzieli na czym Chińczyk z Wietnamczykiem ją hoduje. Norweg łososia nie karmi lepiej, ale jakoś Polakom Norweg nie przeszkadza.

W takim  razie kto zawinił? Oczywiście, komuch, bo on jest w Polsce winny wszystkiemu. Karp ma jednak zasłużone powody, żeby komucha obarczać winą za swoją martyrologię. Nie jest on bowiem rybą (karp oczywiście, a nie komuch), ani potrawą, która pojawia się na stole wigilijnym z powodu głęboko zakorzenionej tradycji. Co to bowiem za korzenie, które mają zaledwie kilkadziesiąt lat. Jeszcze przed wojną karp na wigilijnym stole był jedną z ryb i wcale nie najważniejszą. Królowały na nim wówczas ryby z polskich wód (karp jest ze zbiorników sztucznych – stawów) takie jak szczupaki, sandacze, liny, czy nawet płocie

Dopiero wraz z dojściem komuchów do władzy królowanie rozpoczął karp. Zawdzięcza tę swoją mękę towarzyszowi Hilarowi Mincowi, który rozpoczął i wdrożył program masowej hodowli karpi. Wpędził też tę rybę do tradycji religijnej i to tak mocno, ze polski katolik nie wyobraża sobie dzisiaj Wigilii bez karpia przynajmniej w dwóch postaciach. To nawet w pewnym momencie zaczęło uwierać Kościołowi, bo biskupi wydali swego czasu oświadczenie stwierdzające, że karp nie jest umocowany w tradycji religijnej. Chyba jednak nie specjalnie to pomogło, bo wielu ludzi do dziś sądzi, że ten karp z tej tradycji się wywodzi i może nawet Jezus z Piotrem w jeziorze Genezaret łowili karpie sieciami. Żeby było jasne, karp był hodowany w Polsce wcześniej, zakonnicy robili to ponoć już w średniowieczu, były nawet królewskie stawy, ale dopiero towarzysz Minc, co za paradoks, zrobił z karpia rybę królewską.

Cel, który przyświecał towarzyszowi Mincowi był jasny. Jemu po prostu chodziło o to, żeby coś na wigilijnym stole w czasach gospodarki permanentnych braków się pojawiło. A karp był prosty w obsłudze, łatwo się hodował, szybko się tuczył i w miarę długo wyjęty z wody zachowywał świeżość. Co w czasach ubogiej technologii miało kapitalne znaczenie.

Gorzej jest ze zrozumieniem, dlaczego karp obok śledzia jest ciągle najważniejsza rybą na świątecznym stole. Gdyby zapytać o to przeciętnego Polaka, to oprócz tradycji wymieniłby wyśmienity smak tej ryby. Ciekawe, bo poza Polakami ten pogląd podzielają tylko Żydzi i zaledwie jeszcze kilka narodów. Reszta świata ma karpia w głębokiej pogardzie.

Zadziwiające jest także to, że Polacy, którzy tak umiłowali smak karpiowego mułu swoją ulubioną rybę jedzą tylko raz do roku. Skoro jest tak smaczna, powinni wpierniczać ją przynajmniej raz w tygodniu, jak pomidorową. A tu okazuje się, że nie. Wolą łososia, pstrąga i dorsza.

Zjawisko w przyrodzie niespotykane. Ryba, która smakuje tylko raz w roku. W konkretnym dniu i mniej więcej o tej samej (plus – minus) godzinie. I jeszcze jedno. Przez cały rok Polak spożywa ryby, które kupuje już w postaci nieboszczyków, najczęściej pokrojonych na filety. A karpia musi przywlec do domu żywego. I potem go własnoręcznie ukatrupić. Wtedy smakuje najlepiej.

Ja mam swoją teorię na ten temat. Karp dlatego tak świetnie smakuje tylko raz w roku, ponieważ jest ofiarą uboju rytualnego. Polscy katolicy nie mają swojego byka do ukatrupienia, świniobicie znają już w większości tylko z literatury. Pozostał im wyłącznie karp. Sam go upolowałem (co z tego, że w markecie, ale jest jeszcze żywy, jakbym stoczył z nim podwodną walkę), a co najważniejsze, sam go zabiłem, zamordowałem z zimną krwią, jestem boski i wielki. Podświadomy instynkt myśliwego, który dopełnił rytuału. I teraz swoją zdobycz złoży na wigilijnym stole ofiarnym, czyli ją zeżre. Po odprawieniu takiego rytuału karp nie ma wyjścia, musi smakować.

5 sposobów zamordowania karpia

Ale zanim zacznie smakować, proszę obejrzyjmy kilka sposobów na zamordowanie karpia z zimną krwią.

1. Sposób tak szybki, że nawet karp nie zauważy, że już nie żyje

 

2. Sposób czeski, czyli co zrobić, żeby karp zdychał długo, bo zabawa jest przednia przy jego torturowaniu

 

3. Sposób z wykorzystaniem narzędzi samochodowych

 

4. Na Ojca Chrzestnego czyli uduszenie torebką

 

5. Sposób celebrycki, czyli celebryty wypuszczają karpia, żeby sam się zatruł ściekami.

 

Ale w koło jest wesoło

 

Smacznego dzwonka!

 

One comment on “Ubój komucha na katolickim stole

  1. Pingback: Polowanie na łososia | życie umysłowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 18 Grudzień 2015 by in Bez kategorii, kuchnia, religia, społeczeństwo and tagged , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,926 hits
%d bloggers like this: