życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Polowanie na łososia

Gdyby mój praprzodek zjawił się w chałupie z filetami, to by go żona zapytała, czy przypadkiem nie dorwał go grizzli i nie wpieprzył najlepszych części łososia.

a1fe54c11b0540c73a14dc49ea594e11[1]

Kilkaset lat temu, kiedy człowiek miał święta, udawał się na polowanie, żeby w czasie świąt  mieć co żreć. Święta zawsze bowiem związane są z obfitym żarciem, bez żarcia święta są nieważne. I bez picia, więc jak sobie człowiek coś upolował, albo złowił, udawał się do najbliższej bimbrowni po okowitę, żeby przy stole nie świecić suchym ryjem

Dziś problem jest taki, że na terenach łowieckich stoją hipermarkety. Ale instynkt łowiecki pozostał, więc dzisiaj człowiek na polowanie udaje się do hipermarketu.

Dziewiąta rano. Jadę do Carrefoura. Dlaczego tak wcześnie? Bo mam nadzieję, że nie będzie tłoku. Akurat! Nadziej to matka głupich i ja jestem właśnie tym  głupcem, któremu matkuje nadzieja. Tłok jest taki, że z wózkiem można się „rozpędzić” do jakichś stu metrów na godzinę, a w kolejce – nawet do dziesięciu metrów w tym samym czasie .

Przyjechałem po łososia, bo hipermarket reklamował się, że będzie miał łososia po 19.99 za kilogram.

Dobrnięcie do stoiska rybnego zajęło mi jakieś pół godziny. A tam kolejka na drugie pół. Ale stoi, już się nie wycofam, w końcu to polowanie. Kiedyś, żeby upolować łososia trzeba było i cały dzień przesiedzieć z kijem lub ościeniem nad wodą. I to bez gwarancji powodzenia. A tu mam krócej i gwarancję.

Akurat. Nie gwarancję – tylko matkę. Matkę nadzieję głupich. I choć nad stoiskiem wielki baner informował, że występuje tu łosoś w promocji, że to teren żeru tego rzadkiego (promocja)  gatunku , to po półgodzinnym staniu okazało się, że nie ma tu nawet jednego łososiowego ogona. Na pytanie, gdzie się podział łosoś w promocji, panienka łowiąca podbierakiem karpia w wannie (o, tego przymuła, który jedzie mułem jest pełno wszędzie) tylko wzruszyła ramionami. A na dodatkowe pytanie, czy łosoś w promocji (albo i bez, bo takiego też nie było) jeszcze pojawi się na żerowisku, powiedziała, że nie wie.
W dawnych czasach na łowisku zawsze znalazł się jakiś stary rybak, który wiedział, czy ryby jeszcze będą żerowały. A dzisiaj jest panienka. Żeby mnie szlag na miejscu nie trafił, oddycham głęboko dziesięć razy i zmieniam łowisko.

Na Real. Tu z kolei nie ma gdzie zaparkować, bo już jest południe. A o tej godzinie na łowiskach zjawiają się już nawet kompletni amatorzy, którzy nie mają pojęcia, kiedy ryba bierze. W Realu bierze po 24.99 za kilogram. Trudno, widać jakiś inny gatunek w mniejszej promocji. Rzeczywiście jest inny, bo bez wnętrzności.

Mam taką zasadę, że kupuję rybę żywą. Wtedy mam pewność, że jet świeża. Łosoś bez wnętrzności żywy raczej nie jest. Ale ma jeszcze głowę i oczy, po których można sprawdzić, jak odległy jest od ześmiardnięcia. Nie udało mi się tego sprawdzić, bo dziadyga za mną w kolejce kupił ostatnią sztukę. Jak to się stało, że dziadyga za mną w kolejce tego dokonał, rozważam do tej pory i nie bardzo mogę zrozumieć. Przestępował z nogi na nogę i od razu wydał mi się podejrzany. Takie przestępowanie oznaczało, że coś kombinuje. I jak już dochodziliśmy do tego ostatniego wypatroszonego łososia, zapytał mnie: A pan po surową rybę? Kurwa, co za durne pytanie. A niby po jaką? Po ugotowaną? Przytaknąłem, że po surową. A on zaraz wyprzedził mnie i złapał tego ostatniego wypatroszonego łososia. Kurwa! Co to za obyczaje. Czy łosoś wypatroszony to jest to samo co łosoś ugotowany?! Nie zdążyłem go zapytać, bo spierdolił z moją rybą i schował się w tłumie.

Pooddychałem głęboko 10 razy i zmieniłem łowisko. Na Auchan. Trzeba tam jechać przez całe miasto, co przy świątecznych korkach, bo już było po piętnastej i polowali wszyscy, zajęło mi ponad godzinę. W Auchan był jeszcze inny gatunek łososia w jeszcze mniejszej promocji, bo po 29.99 zł za kilogram. Ale za to w płatach. Czyli bez głowy, bo płaty raczej głów nie mają, tylko skórę. W związku z tym takiemu płatowi nie zajrzysz w oczy, żeby zobaczyć, czy jest świeży. Normalnie bym tego nie kupił, bo wychodzę z założenia, że jak ryba pokazuje się pod postacią filetu, to oznacza, że wstyd jej wystąpić w naturalnej postaci – tak kiepsko wygląda. Ale są święta, a rodzina wymyśliła sobie, że na święta będzie wpieprzać łososia i do w dwóch postaciach – na surowo w zalewie octowej i z piekarnika.

Upolowałem dwa płaty bez oczu, żeby w nie nie można było spojrzeć, czy nie mają mętnego wzroku. I około 19.00 wróciłem do domu, jak myśliwy zwycięzca. Ze zdobyczą. Jej upolowanie zajęło mi 10 godzin, czyli od czasu, kiedy mój praprzodek siedział z ościeniem nad rzeką nic się nie zmieniło. Czasowo. Natomiast jakościowo…A to już zupełnie inna sprawa. Gdyby mój praprzodek zjawił się w chałupie z płatami, to by go żona zapytała, czy przypadkiem nie dorwał go grizzli i nie wpieprzył najlepszych części łososia.

Ubój komucha na katolickim stole

Nawet w sraczu grają Lulajże…

3 comments on “Polowanie na łososia

  1. Tadeusz
    23 Grudzień 2015

    Mówiłem kiedyś Benkowi Bujwickiemu (wymieniam go bo obaj go znamy), że ludzie dzielą się na panów i niewolników. Mało mnie nie pobił za taką socjalną herezję. A ja na myśli miałem panów siebie i niewolników poddających się narzucanym tradycjom. Nie da się ukryć, ze te ryby jak najbardziej świeże na wigilijnym stole to jest narzucona tradycja. A nawet nasi zaskakująco w tym wypadku światli biskupi od ryb czyli postu odstąpili. Żona tak z nawyka przedświatecznego poszła na 10 minut do Stokrotki i kupiła wędzoną makrelę. I mamy rybę – nota bene już ją zjadłem.A na wigilijną kolację idę do córki.

    Lubię

  2. Tadeusz
    23 Grudzień 2015

    Chyba zły e-mail podałem to poprawiam

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 22 Grudzień 2015 by in Bez kategorii, kuchnia, społeczeństwo and tagged , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,926 hits
%d bloggers like this: