życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Bezmięsny Żyd na rowerze

b7095570978b25830b6d2282ec14d147[1]

Albercik by już sobie u nas nie pojeździł

Dziś w Polsce najgorzej jest być bezmięsnym Żydem na rowerze. To jest najgorszy sort Polaków (Polaków? Akurat!), gorszy od złodziei, komunistów i współpracowników Gestapo. W końcu znalazł się odważny minister Witold Waszczykowski, który najgorszy sort wytropił.

My w Polsce świętujemy jeszcze narodziny Chrystusa, powiedział na początku stycznia niemieckiej gazecie polski minister. A ponieważ Chrystus urodził się ponad tydzień wcześniej, wiadomy to znak, że nasz minister ładnie zabalował. A jak już się oderwał od stołu, wyjaśnił, na czym polegają rewolucyjne zmiany przeprowadzane przez miłościwie panującego w Polsce prezesa: „- Poprzedni rząd realizował tam (w mediach) określony lewicowy program. Tak jakby świat według marksistowskiego wzorca musiał automatycznie rozwijać się tylko w jednym kierunku – nowej mieszaniny kultur i ras, świata złożonego z rowerzystów i wegetarian, którzy używają wyłącznie odnawialnych źródeł energii i walczą ze wszelkimi przejawami religii. To ma niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi wartościami – wyjaśnił szef polskiej dyplomacji.

0b408b536a4a3ffad1f24bd26f870c8e[1] — kopia

Zwłaszcza cyklistki godzą w nasze tradycyjne wartości

Już drzewiej podejrzewano, że całemu złu winni są Żydzi, masoni i cykliści. A dlaczego cykliści, pytano naiwnie, bo co do Żydów i masonów nikt już wątpliwości nie miał. A dlatego, wyjaśnił właśnie zbyt intensywnie świętujący minister, że jeżdżenie na cyklu (dawna nazwa roweru) ma „niewiele wspólnego z tradycyjnymi polskimi”. Jeżdżenie na cyku, czyli po pijaku, o, to co innego! To jest nasz sport narodowy, który uprawiany jest powszechnie, aż do przedwczesnejśmierci jakiegoś   przechodnia.

Jeżdżenie na rowerze jest to pokusa, którą Żydzi i masoni odwodzą   Polaków od chodzenia Kościoła. To właśnie wykrył minister Waszczykowski. Z tego wynika, że ścieżki rowerowe to są drogi od, a nie do Kościoła. I z tym PiS zrobi porządek, jak tylko upora się z Trybunałem Konstytucyjnym – takim kółkiem podstarzałych kolarzy, prawdopodobnie wegetariańskich Żydów, z których każdy ma odnawialne źródło energii i tą energią emanuje na prawdziwych Polaków.

d4588b5610e3a2a5f8d17560bc4b91a1[1]

A gdyby produkować takie rowery, może wtedy minister Waszczykowski pozwoliłby pedałować?

Nie wiem, czy żeście zauważyli, że dyplomatyczna działalność ministra Waszczykowskiego polega na tym, że jednego dnia udziela on wywiadu jakiejś gazecie, a następnego dnia tłumaczy, co powiedział. Za każdym razem okazuje się, że jest to zupełnie coś innego niż rano ukazało się w gazecie. Może wynika to z tego, że minister ciągle świętuje narodziny Chrystusa, a tu już trzej królowie pod drzwiami stoją i też świętowania się domagają. I tak aż do środy popielcowej, której już nie będzie, skoro wegetarianizm jest antynarodowy. Chociaż na to ojciec Rydzyk ministrowi nie pozwoli, więc Popielec będzie, z tym, że nawet żelkami nie będzie można w jego trakcie żreć. Po prostu nic nie będzie można żreć – od wschodu do zachodu słońca. Już zresztą jest taka religia panująca w niektórych krajach, słabo zresztą rowerowych.

Tęcza w styczniu na bałtyckiej plaży

Mało mi haka nie urwało

10 comments on “Bezmięsny Żyd na rowerze

  1. Pingback: Mało mi haka nie urwało | życie umysłowe

  2. Pingback: Tęcza w styczniu na bałtyckiej plaży (zdjęcia) | życie umysłowe

  3. Krzysztof Bajek
    4 Styczeń 2016

    Świetne , dowcipne i na czasie.🙂 (Y) dla autora, nie zaś dla ministra.😦

    Lubię

  4. Dariusz Wiśniewski
    6 Styczeń 2016

    Tak, dowcipne. Ale mało ostre i mało dosadne. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Odzwyczaiłem się od tekstów pisanych skocznie, acz aluzyjnie. To dla mnie pewne odkrycie. Powrót do przeszłości. W dobrym sensie, rzecz jasna. Problem z nadmiarem aluzji (słabo ukrytych odniesień) polega na tym, że ten mechanizm tworzy tarczę, ja wiem? jakieś zacisze? i sytuuje autora w zacienionym, bezpiecznym miejscu. Właściwie to nie wiem, czy pan Kruszewski jest za czy przeciw. Może nie jest to potrzebne, prawda, ale nieraz trzeba pierdolnąć pięścią w stół, bo sama aluzja nie wystarcza. Lubię się pośmiać, ale chciałbym zobaczyć trochę łez.

    Lubię

    • wegetarianka
      6 Styczeń 2016

      Panie Dariuszu Wisniewski – naprawde pan sie nie domysla z tekstu, czy pan Kruszewski jest za czy przeciw? Naprawde pisanie musi byc jak p…cie piescia w stol? Przeciez od takich p…niec roi sie w sieci.

      Lubię

      • Dariusz Wiśniewski
        6 Styczeń 2016

        Nie, oczywiście, domyślam się, kiedy pan Kruszewski jest za a kiedy przeciw. I w ogóle lubię czytać jego kawałki (od niedawna zaczęły do mnie docierać, być może mamy wspólnych znajomych na FB). Nie wiem tylko, dlaczego mam się domyślać po której stronie jest autor i czego właściwie chce, nawet jeżeli to jest proste do zgadnięcia. Rozumie mnie pani? Albo inaczej: dlaczego pan Kruszewski pisze tekst aluzyjny, sobie luźno dowcipkując, w sytuacji, kiedy Waszczykowski minister mówi coś bardzo paskudnego? I wtedy powstaje wrażenie, że wydarzenie jest mniej ważne od formy tekstu. W jakim celu sprawny publicysta, jakim jest pan Kruszewski, kryje się za formą? Chce być ponad to wydarzenie, że niby go nie dotyczy? Tutaj potrzebny jest miecz, w każdym razie broń ciężka – użyta z wprawą, ma się rozumieć, ale nie rurka do strzelania z ryżu. Mięso zamiast selera. Tłusty boczek a nie szpinak z czosnkowych dipem.

        Lubię

  5. maniek
    6 Styczeń 2016

    cieniutkie…

    Lubię

    • wegetarianka
      7 Styczeń 2016

      Tak, rozumiem pana, ale mysle, ze panu Kruszewskiemu nie chce sie znizac do poziomu Waszczykowskiego i jego zwolennikow. Na ludzi tego pokroju ciezki jezyk i tak nie zadziala. Rozumiem i dziele pana emocje w tej sprawie, ale moze wlasnie wywazenie jezykowe pomoze nam trzymac jakis dystans od tego bajora gnojowicy, ktore dzis plynie przez Polske.

      Lubię

  6. Dariusz Wiśniewski
    8 Styczeń 2016

    Proszę pani, ja nie namawiam pana Kruszewskiego do używania obscenicznego języka. Ale ironia i żonglerka słowami nie pasują do wszystkiego, zwłaszcza jeżeli komentowane wydarzenie jest paskudne i smutne. A więc – jeszcze raz – potrzebna jest dosadność, ale „bez zniżania się do poziomu Waszczykowskiego”. Mówię pani, że jest to możliwe.

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 4 Styczeń 2016 by in Bez kategorii.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 527,752 hits
%d bloggers like this: