życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Siła pierdnięcia świstaka

Im twój dziadek był większy, tym ty masz większą szansę na to, żeby być dużym zerem. Mam na myśli zero moralne.

image

– Jestem wnukiem polskiego oficera, który w czasie II wojny światowej walczył w podziemnej Armii Krajowej z „niemieckim nadzorem” – napisał Zbigniew Ziobro, bo chciał dopiec komisarzowi UE, który jest Niemcem. Mniej więcej to samo powiedział również temu samemu komisarzowi pan Kukiz: „Naziści zamordowali mi dziadka w Auschwitz, więc nie życzę sobie, by ich wnuki uczyły mnie demokracji”.

Czy tego typu argumentacja ma jakikolwiek sens? Żadnego. Jeśli chcesz bracie powiedzieć Niemcowi, co o nim myślisz, to mu to po prostu powiedz, posługując się własnymi osiągnięciami moralnymi, o ile je posiadasz, a nie wyciągaj z grobu dziadka, tym bardziej, że nie masz pewności, czy on by sobie tego życzył. Choćby dlatego, że powiedzenie „nie” Niemcom w sytuacji, w której groziła za to kula, to nie to samo, co podskakiwanie im wtedy, kiedy przesyłają oni do Polski duże pieniądze unijne. Bo może ten oficer AK powiedziałby do wnusia tak: Zbysiu, przestań już wycierać mną sobie gębę (Zbysiu bowiem wyciera ją sobie przy wielu okazjach),  wyrośnij z pampersów, które podobno zmienia ci pan Kurski i dokonaj jakiegoś czynu, który na tyle wzmocni twój kręgosłup moralny, że twoje zdanie będzie miało siłę huraganu, a nie pierdnięcia świstaka.

Osoby, które uważają, że posiadają moralne prawo, siłę tego prawa, na swoich przodków zwykle się nie powołują. Prezes Polski, Jarosław Kaczyński, naładowany moralnością, jak B- 52 ładunkami wybuchowymi, na swoich dziadków się nie powołuje. Uważa bowiem, że stać go na wysadzenie Polski we własnym imieniu i żaden inny rodzinny pirotechnik nie jest mu do tego potrzebny.

Odwoływanie się do negatywnych doświadczeń dziadków ma jeszcze i tę niedogodność, że eskaluje nienawiść z pokolenia na pokolenie. Upodobania nas to do społeczeństw klanowych,  w których żaden z męskich członków rodziny nie znajdzie zaspokojenia, dopóki nie wyrządzi innemu klanowi równie dotkliwej krzywdy, do tej, jakiej od tego klanu doznał. Czyli zamorduje syna, w odwecie za zamordowanego 20 lat wcześniej potomka. A potem, jak pisał nasz narodowy wieszcz znowu zemsta przechodzi z ojca na syna. I tak do usioru.

Na nasze szczęście pokusa odwoływania się do przodków w polskiej kulturze kończy się na dziadkach. Prawie nikt nie odwołuje się już do pradziadków, a tym bardziej do pra, pra, pra i jeszcze dalej. Zresztą proszę posłuchać, jakby to brzmiało: Jestem pra pra pra pra wnukiem polskiego pułkownika, który po Czarneckim rzucił się przez morze dla ojczyzny ratowania, więc nie życzę sobie aby pra pra pra pra wnuki poddanych Karola Gustawa uczyły mnie patriotyzmu. Polski język był dla nas na tyle litościwy, że nie dał nam żadnych zgrabnych nazw dla pokoleń dalszych niż dziadkowie i bliższych niż wnuki. Gdyby było inaczej, może dzisiaj zaciekle napierdalalibyśmy się z potomkami najeźdźców spod Cedyni.

One comment on “Siła pierdnięcia świstaka

  1. gochaha
    14 Styczeń 2016

    Dał: Przodek albo Protoplasta😊

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14 Styczeń 2016 by in Bez kategorii.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,926 hits
%d bloggers like this: