życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Zamordowany przez żółwia

Jedyny człowiek na świecie zabity przez żółwia. I to ciosem w głowę.

0bf8604730686497691b4ff35b3ae24d[1]

Leje deszcz, duża odwilż, a jak odwilż to spod śniegu wydobywa się to, co się pod nim ukryło na jesieni. Na naszym tarasie ukryły się łupiny włoskich orzechów. Skąd one tam? Skoro taras jest na wysokości piątego piętra, na dachu, do wysokości którego żadne drzewa nie sięgają? Ptaki jesienią poznosiły. Zdaje się, że kawki, może też wrony, ale żadnej wrony na tym procederze nie dorwałem, bo zrzucają orzechy z wysokości. Nadlatują nad taras i bombardują go włoskim orzechami, żeby rozbijały się o terakotową posadzkę, potem wyjadają wnętrza, łupiny zostają.

IMG_7142

Czasami spuszczają z góry kości. Zdaje się, że znoszą je z wysypiska. Kości też pękają.Kawki wyjadają szpik. Pod śniegiem oprócz  ukrytych łupin orzechowych była więc tež czaszka, sądząc po rozmiarach jakiegoś gryzonia. I te orzechy zrzucone z niebios razem z czaszką na mój taras przywołały w mojej pamięci śmierć Ajsychlosa, wielkiego tragika starożytnej Grecji.

Ten jeden z ojców dramatu, w którym tragedia jest tak tragiczna, że już bardziej się nie, da zmarł śmiercią tak absurdalną, że wyglądła ona, jak skecz wymyślony przez członków grupy Monthy Pythona.


Ajsychlos był łysy i ta łysina doprowadziła go do zguby. Siedział , jak to sobie wyobrażam gdzieś na otwartej przestrzeni (Dlaczego na otwartej? O tym za chwilę) i pisał jedną ze swoich tragicznych do bólu tragedii, kiedy nadleciał orzeł, a właściwie, jak donoszą przekazy orłosęp. Wracał właśnie z polowania ze zdobyczą. Zdobyczą kłopotliwą, bo żółw jest bardzo kłopotliwy. Łatwo go upolować, ale jak się dobrać do środka? Orłosępy robią to tak, jak  kawki z orzechami na moim tarasie. Spuszczają żółwie z wysokości na głazy. Prawdopodobnie ptak wziął łysą czaszkę Ajschylosa za głaz, na który spuścił żółwia.

Być może wielki tragik uśmiercał właśnie na kartach jakiegoś króla, kiedy spadający żółw rozłupał mu czaszkę. Żeby absurd tej śmierci był jeszcze bardziej godny Monthy Pythona, starożytni Grecy dorobili do niej fatum. Już tacy bowiem byli, że bez fatum, czyli fatalnego przeznaczenia nic u nich nie mogło się odbyć. W przypadku tragika to fatum wyglądało tak, że mu jakaś wyrocznia, może delficka, przepowiedziała, że zginie od czegoś, co spadnie mu na głowę. Ajschylos unikał więc budynków, wnętrz, drzew i gór, czyli miejsc, w których można spodziewć się spadających w dół przedmiotów. Najchętniej przebywał na otwartych przestrzeniach. Fatum ma jednak to do siebie, że się nie da oszukać.

Jeszcze ze dwa miesiące, a kawki wrócą na mój taras, żeby zrzucać przedmioty. Na początek drobne kości, a na jesieni znowu orzechy. – Jednak to dobrze, że w naszym klimacie nie rosną kokosy, bo czułbym się zagrożony. Chociaż z drugiej strony powiadają prawdziwie, że są na świecie tak szczęśliwe kraje,  że więcej w nich osób ginie od spadających w dół orzechów kokosowych, niż w wypadkach samochodowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 Styczeń 2016 by in Bez kategorii.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: