życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Polak, który uratował króla i piłkę

 

Na obrazku pierwsza próba zastrzelenia  służącego Jana. Nie oddaje prawdy chwili, bo dyrektor wali do Jana z odległości niewątpliwie mniejszej niż trzy kroki

Jest rok  1901. Wiedeń. Dziedziniec pracowni. Są przedstawiciele władz i wojska. Jest dyrektor  Borzykowski i służący Jan. Dyrektor podchodzi do lokaja. Odwraca się i odmierza od niego trzy kroki. Ponownie odwraca się w stronę lokaja. Ma w ręku rewolwer kaliber 7 mm. Wali z niego prosto w pierś Jana. Kiedy dym opada, okazuje się, że Jan jest trochę blady, ale żywy. Ma na sobie pierwszą na świecie kamizelkę kuloodporną uszytą z materiału wymyślonego przez Jana Szczepanika.

To już kolejna demonstracja wynalazku Szczepanika

Szczepanik to geniusz, samouk. Na miarę Edisona. Ma łeb do wynalazków, ale niestety nie ma, w przeciwieństwie do swojego amerykańskiego odpowiednika głowy do interesów. Rezultat tego strzelania do Jana jest więc taki, że prawa do kamizelki kuloodpornej zdobył Kazimierz Żegleń, który zlecił Szczepanikowi prace nad wynalazkiem, a potem sam kamizelkę opatentował. Szczepanikowi został kuloodporny materiał.

Co można zdobyć z takim materiałem?  Światową sławę. Rok później na ulicy w Madrycie dochodzi do zamachu na króla Hiszpanii Alfonsa XIII. Młodociany król podróżuje karetą, w którą anarchiści rzucają bombę. Rozpierdziela pół ulicy. Król Alfons wychodzi z zamachu bez szwanku. Ma karetę obitą kuloodpornym materiałem Szczepanika. Monarchia jest ocalona. Alfons będzie jeszcze rządził ponad 20 lat i przeżyje jeszcze kilka zamachów na swoje życie. Będzie panował na tyle długo, żeby klubowi piłkarskiemu z Madrytu nadać tytuł królewski – Real. Tak oto Szczepanik uratował za jednym zamachem króla i piłkę. Czym bowiem byłaby dzisiaj światowa piłka nożna bez Realu Madryt.

Polak zyskuje sławę światową. Alfons III dekoruje go orderem Izabeli Katolickiej. A car Mikołaj chce go odznaczyć  orderem św. Jerzego. Ale Szczepanik nie chce przyjąć orderu od zaborcy, zadawała się złotym, wysadzanym brylantami zegarkiem.

Najbardziej smutne w tej historii jest to, że poza Tarnowem, w którym Szczepanik spędził sporą część życia,  nigdzie nie został on uhonorowany. Nazwisko geniusza na miarę Edisona i Tesli, jeżeli już z kimś się Polakom kojarzy, to z wykonawcą piosenki „Żółte kalendarze”.

Geniusz, o którym rodacy nie chcą pamiętać

A przecież bez Jana Szczepanika nie byłoby nie tylko kamizelki kuloodpornej, ale i telewizji, czy też barwnej fotografii. Dokonał ponad 50 wynalazków. Ale nie postawiliśmy mu pomników, bo nie dał się zabić za ojczyznę, tylko dla niej pracował. Był sławny w całym świecie, tylko nie w Polsce. Genialny pisarz Mark Twain napisał o nim dwa opowiadania, z których żadne nie doczekało się porządnego, współczesnego tłumaczenia i opracowania w języku polskim. Dostępny w sieci przekład jednego z opowiadań pozostawia wiele do życzenia.

Amerykański pisarz przyjechał do Szczepanika, żeby zakupić od niego patent na maszynę tkacką, potrafiącą dokładnie i w stosunkowo krótkim czasie przenieść na płótno dowolny obraz. Twain miał zamiar odsprzedać potem patent z zyskiem. Panowie interesu nie ubili, za to się zaprzyjaźnili. Dzięki czemu Szczepanik zapisał się do historii literatury światowej, o czym mało kto z jego rodaków wie.

Przyznaję, jeszcze tydzień temu Jan Szczepanik był dla mnie nikim, co nie najlepiej o mnie świadczy. Przypadkiem natknąłem się jednak na artykuł, dzięki któremu  stał mi się bardzo bliski. Ze względu na sposób bycia. Nietuzinkowy. Podczas pokazów balonowych w Wiedniu, Szczepanik wraz z przyjacielem wzbili się nad stolicę cesarstwa, by wykonać nad głowami zdumionej publiczności szokującą scenę. Przyjaciel wyrzucił uwiązanego na linie Szczepanika z gondoli, a ten zaczął się  na tej linie huśtać i wykonywać piruety. Dopiero po wylądowaniu okazało się, że koledzy zabrali ze sobą kukłę wynalazcy. Szczepanik ukrył się w gondoli, a przyjaciel wymachiwał kukłą na linie. Taka promocja dokonań wynalazcy.

Publiczność ówczesna w trakcie pokazu była przerażona, a później oburzona na Szczepanika za tak nachalne zdobywanie publiczności. Ale dzisiaj możemy  powiedzieć, że Szczepanik był nie tylko genialnym wynalazcą, ale również niezwykle pomysłowym marketingowcem.

5 comments on “Polak, który uratował króla i piłkę

  1. wegetarianka
    3 Marzec 2016

    Do dzisiaj i ja o Janie Szczepaniku nie mialam poecia. Dziekuje!

    Lubię

  2. wegetarianka
    4 Marzec 2016

    Czytam caly czas i lubie czytac, tylko nie mam czasu komentowac.

    Liked by 1 osoba

  3. Pingback: Syn księdza przyspiesza | życie umysłowe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2 Marzec 2016 by in fotografia, historia, internet, nauka, społeczeństwo.

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: