życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Gdzie Rosjanie pędzą te chmury?

Czy nigdy nie ciekawiło was, co się dzieje z chmurami, które Rosjanie w maju rzekomo przepędzają znad Moskwy? Mnie zaciekawiło w tym roku, bo przecież w przyrodzie nic nie ginie.

55be48c5f7534cbc0feef61c953823ee

Rosja wkracza w okres tradycyjnego rozpędzania chmur. W tym roku zacznie się on 1 maja, bo zbiegają się aż dwie okazje, pierwszomajowa parada i wielkanocne święta prawosławne. Potem chmury trzeba będzie rozpędzić, żeby zwycięzcy mieli pogodę podczas militarnej demonstracji siły, czyli parady w Dniu Zwycięstwa, który Rosjanie obchodzą z jednodniowym opóźnieniem, co sprawia wrażenie, że pokonali faszyzm dzień po tym, jak on skapitulował przed resztą koalicji antyhitlerowskiej. Kolejna okazja do rozpędzania chmur będzie miała miejsce 12 czerwca w Dniu Rosji, a potem jeszcze w Dniu Moskwy. W sumie wydadzą na tę zabawę  kilka, a może nawet kilkanaście milionów dolarów.

W tym roku pierwszy raz zadałem sobie pytanie, dokąd Rosjanie te chmury znad Moskwy przepędzają i co się z nimi dzieje. Dawniej, jeszcze za czasów minionego ustroju żyłem w przekonaniu, podsycanym prawdopodobnie przez sterowaną plotkę propagandową, że Rosjanie do tych chmur strzelają rakietami wynoszonymi na pokładach samolotów.  Że jest to taka potęga militarna, że jej pociskom nawet klimat się nie oprze.

Potem przestałem się nad tym zastanawiać. Dopóki nie dotarła do mnie w tym roku informacja, że Rosjanie ogłosili przetarg na rozpędzenie pierwszego maja chmur nad Moskwą i przeznaczają na niego 4 miliony dolarów. Gdyby strzelali z pocisków, nie ogłaszali by przetargu. Poza tym takie strzelanie jest przecież bez sensu.

Rzeczywiście nie strzelają. Chmury żadna potęga nie rozproszy. Może jedynie spowodować, że chmura wcześniej spadnie (deszczem) niż zrobiłaby to z przyczyn naturalnych. Z tego wynika, że mieszkańcy moskiewskim przedmieść i podmoskiewskich miejscowości mają przesrane.

Zanim napiszę dlaczego, wyjaśnię na czym proces „rozpędzania” chmur polega. W rzeczywistości chodzi o zbudowanie bariery, której chmury deszczowe teoretycznie nie będą w stanie przekroczyć. Kiedy tylko takie chmury zostają namierzona z lotniska Czkałowskij starują samoloty An-12 i Ił-76. Na pokładzie mają  ciekły azot, dwutlenek węgla i specjalny cement. Na wysokości ok 8 tys. metrów rozrzucając torebki z tymi substancjami nad chmurami. Torebki po wpadnięciu w chmurę otwierają się. Niewielkie okruchy tych substancji działają jak jądra kondensacji, wokół których zaczynają gromadzić się krople. Efektem jest wcześniejszy deszcz.

W zamieszczonym tu filmiku usłyszycie, jeżeli rozumiecie rosyjski, że tylko Rosjanie jako jedyni na świecie potrafią sterować chmurami. Nie jest to prawda. Ani jedyni, ani pierwsi. Pierwsi byli Amerykanie, którzy badali tę metodę jeszcze w latach czterdziestych ubiegłego wieku. Od tego czasu podobne próby przeprowadzali i być może przeprowadzają jeszcze i Chińczycy i Żydzi w  Izraelu. Nikt jednak nie stosuje ich tak regularnie jak Rosjanie.

Dlaczego? Dlatego, że sukces jest mniej niż połowiczny. Po pierwsze metoda ta jest w miarę efektywna tylko na niewielkim obszarze, na przykład miasta. Po drugie, ta efektywność szacowana jest, uwaga, zaledwie na 20 procent.

Skąd więc przekonanie, że Rosjanom się udaje? Z propagandy. Klęski nie są nagłaśniane. Mało kto wie, że na przykład parada z okazji Dnia Zwycięstwa w 2014 roku zakończyła się śnieżycą, a miesiąc później, na zakończenie Dni Rosji Moskwę nawiedziły tak gigantyczne ulewy, że doszło do podtopień na ulicach.

Najważniejsze jest jednak wywołanie przekonania, że ładna pogoda zawsze jest wynikiem skutecznej walki z chmurami, wiec nawet jeśli nic nie zapowiada deszczu, a prognozy pogody mówią o bezchmurnym niebie, władze mobilizują się do walki z chmurami. Prawdopodobnie tak jest i w tym roku. Według prognoz, 1 maja ma być nad Moskwą bezchmurne niebo, a mimo to machina propagandowa już ruszyła, ogłoszono kwoty, jakie zostaną wydane na zażarty bój z klimatem, tak, że pierwszego maja społeczeństwo Moskwy wylegnie na ulice w przekonaniu, że słońce zawdzięcza Putinowi i potędze państwa, a nie naturalnym procesom klimatycznym.

Jeżeli jednak samoloty do rozpędzania chmur wystartują, to tak, jak wyżej napisałem, przesrane będą mieli mieszkańcy moskiewskich przedmieść i podmiejskich miejscowości. Których? A to zależy, z której strony nadciągną chmury. Walka z nimi ma  ograniczony sen tylko na małym obszarze. Moskwa zaś to miasto potwornie rozległe. W celu ograniczenia obszaru, nad który nie mogą przedostać się chmury, sztuczne ich skraplanie odbywa się nad przedmieściami, a nawet nad bardziej odległymi dzielnicami. W efekcie, mieszkańcy tych rejonów zawsze, kiedy tylko lotnikom uda się zakończyć bój z chmurami nad Placem Czerwonym zwycięstwem, mają gwarantowaną ulewę.

One comment on “Gdzie Rosjanie pędzą te chmury?

  1. dee4di
    30 Kwiecień 2016

    Mój wujek w sandomierskim, jest przekonany, że jego sąsiad przed żniwami rozpędza chmury specjalnymi armatkami. Hmm…

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: