życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Stary człowiek. Ile może wypić?

KMO_116350_02558_1_t210

Trójkąt z martwym marlinem, figura raczej nieerotyczna. Moment został uchwycony na łodzi El Pilar u wybrzeży Kuby w 1953 roku. Oprócz marlina na zdjęciu jest dziewczyna, która fotografię przy pomocy samowyzwalacza wykonała. Po jej prawej stronie jest facet, który rok wcześniej wydał „Starego człowieka i morze”. Po lewej zaś, nieco z tyłu, jest ów stary człowiek. Podobno.

Zacznijmy od starego człowieka, który nazywał się  Gregorio Fuentes. Był synem  kucharza okrętowego z Wysp Kanaryjskich, z którym zwiedził wszystkie morza świata, by w końcu osiąść na Kubie i zająć się łowieniem wielkich ryb.

Ernest Hemingway zatrudnił go jako kapitana i opiekuna swojej łodzi El Pilar. Przyjaźnili się przez 30 lat, aż do śmierci pisarza. Jak widać, Fuentes nie był wcale taki stary. W momencie wydania „Starego człowieka…”  miał 52 lata i było dopiero w połowie swojego życia. Dokładnie. Przeżył  bowiem aż 104 lata zanim zmarł na raka w 2004 roku.

Czy Fuentes rzeczywiście był pierwowzorem bohatera literackiego, jak sądzi wielu badaczy twórczości Hemingwaya. Wątpliwe, bowiem już w 1936 roku pisarz opublikował tekst zatytułowany „Na błękitnej wodzie”, którego fragment brzmiał tak: „Otóż, stary rybak złowił wielkiego marlina, który ciągnął za sobą łódź daleko od brzegu. Po długotrwałej upartej gonitwie przez fale starcowi udało się zabić rybę, ale znaczną jej część zjadły rekiny, z którymi rybak musiał zaciekle walczyć. Nie był w stanie pokonać groźnych rywali, gdyż coraz bardziej słabł. Większa część rekina została zjedzona przez drapieżniki, zaś starzec został znaleziony przez innych ludzi morza, kiedy siedział w łodzi oszalały z rozpaczy i płakał”.

Tekst wygląda jak szkic do późniejszego dzieła. A w 1936 Fuentes miał zaledwie 36 lat i od starego człowieka dzieliła go przepaść. Zresztą Fuentes wielokrotnie zaprzeczał, jakoby był pierwowzorem „Starego człowieka…”, co nie przeszkadzało mu pozować przez resztę życia do wspólnych zdjęć z turystami – po dwadzieścia dolców za fotkę.

Dziewczyna nazywała się wówczas Inge Schönthal. Przybyła z Niemiec z zadaniem sfotografowania najgłośniejszego  wówczas pisarza. Przez dwa tygodnie oczekiwała na Florydzie, z niewielką nadzieją, że Ernest zaprosi ją do swego domu na Kubie. Ale się doczekała. Wykonała wtedy kilka świetnych zdjęć, w tym jedno najgłośniejsze, ale o nim napiszę nieco później.

Inge zasłynęła w tamtych czasach ze świetnych zdjęć najwybitniejszych artystów lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku:  Allena Ginsberga , Güntera Grassa , Nadine Gordimer,  Pabla Picassa i Marc Chagalla. Dziś ma osiemdziesiąt kilka lat i nazywa się Inge Feltrinelli, na swojej drodze życiowej spotkała bowiem wydawcę Giangiacomo Feltrinelli, którego poślubiła. A po jego śmierci przejęła wydawnictwo Rowohlt i uczyniła je jednym z najważniejszych tego rodzaju przedsiębiorstw w Europie.

A teraz przejdźmy do najważniejszego zdjęcia, które Inge wykonała podczas wizyty na Kubie, zdjęcia, które przeszło do historii fotografii

Inge Feltrinelli/ Steidl

 

Fotografię zatytułowała „Dwie butelki czerwonego wina do obiadu”. Przedstawia ono trzeciego bohatera poprzedniego zdjęcia w stanie kompletnej pijackiej degrengolady. Wówczas to był naturalny stan pisarza. W rok po wydaniu „Starego człowieka i morze” upadł tak nisko, jak na zdjęciu. Brudny, w brudnych ciuchach, notorycznie pijany. Jak sam o sobie pisał: „O tym, że jestem pijany, dowiaduję się dopiero wtedy, gdy po długim odleżeniu się na podłodze staram się czegoś uchwycić, żeby powstać na nogi”

Hemingway cierpiał na chorobę dwubiegunową. Charakteryzuje się ona naprzemiennymi stanami euforii i głębokiej depresji. Od momentu, w którym zostało wykonane to zdjęcie pozostało mu jeszcze osiem lat życia, picia, leczenia się w psychiatrykach, urojeń prześladowczych i terapii elektrowstrząsami, a przede wszystkim obsesji samobójczych.

2 lipca 1961 r. w swoim domu w Ketchum w stanie Idaho załadował swoją strzelbę dwoma nabojami ukrytymi wcześniej przed żoną, włożył lufę w usta i wypalił…

 

 

3 comments on “Stary człowiek. Ile może wypić?

  1. dee4di
    2 Maj 2016

    Ale zbieg okoliczności! W zeszłym tygodniu wróciłam z Kuby, gdzie odwiedziłam willę Hemingwaya i byłam na Pilar. Niestety nie mam żadnych zdjeć, bo mnie okradziono na lotnisku i aparat z kartą pamięci poszedł w diabły. Cóż życie. A wracając do Hemingwaya, to chodzę jego ścieżkami, gdzie tylko mogę : Paryż, Pampeluna, Havana- została mi tylko Floryda😉. Cieszę się, że napisałeś o Hemingwayu, bo uwielbiam czytać twoje opowiastki o zdjęciach. Pozdrawiam serdecznie

    Liked by 1 osoba

  2. MR
    2 Maj 2016

    Drzemka geniusza🙂

    Liked by 1 osoba

  3. SlawekPS
    2 Maj 2016

    Świetny tekst.🙂

    Liked by 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 2 Maj 2016 by in alkoholizm, fotografia, historia, sztuka and tagged , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 527,752 hits
%d bloggers like this: