życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Kiedy pogodę malowano kredą

Lud opowiadał, i opowiada do dzisiaj, że Wicherka wyrzucono z telewizora, bo powiedział, że wiatry ze wschodu nie przynoszą niczego dobrego.

Dla mojej babki w telewizji Polski Ludowej liczyła się tylko prognoza pogody. Na naszej, najdłuższej w Łapach ulicy Ludwika Waryńskiego może były ze trzy telewizory. Babka mieszkała w domu po sąsiedzku. Najbliższy telewizor miała u nas.

Programy rozrywkowe - Kochajmy Œwiêta

Przychodziła w połowie dziennika telewizyjnego. Już po tych najgorszych wiadomościach, o katastrofach i wojnach. Te informacje  wzbudzały w niej strach. Przeżyła dwie wojny światowe (a właściwie to obok nich tylko przeszła), ale najbardziej bała się trzeciej. A trzecia wojna w latach sześćdziesiątych miała, jak zewsząd straszono. wybuchnąć atomem.

Przychodziła więc babka w drugiej połowie dziennika, kiedy leciały wiadomości relaksacyjne, ale jej jedynym celem była prognoza pogody. Nawet nie wiem, do czego była jej potrzebna. Bo przecież nie do tego, jak się następnego dnia ubrać. Babka zawsze na spodnie ubranie nakładała ten sam gruby, barani surdut. Lato, czy zima. Nie miało więc dla niej żadnego znaczenia, czy będzie ciepło, czy zimno. Dla niej zawsze było zimno.

Przychodziła zatem babka trochę wcześniej przed prognozą pogody, żeby wygodnie się usadowić. A jak się już usadowiła, to niezmiennie, dzień w dzień, zadawała mi to samo pytanie: Czy oni tam, w tej skrzynce, w telewizji, widzą nas tak samo, jak my ich widzimy?

Raczej mi nie wierzyła, kiedy odpowiadałem, że nas nie widzą, bo zachowywała się przed telewizorem nad wyraz poprawnie. to znaczy, więcej już nic nie mówiła, tylko czekała na prognozę pogody.

Nigdy chyba się nie doczekała. Zasypiała już po pięciu minutach. Spała więc na siedząco podczas prognozy pogody, a ja się dziwiłem, jak ona tak potrafi. Dziś już się nie dziwię.

A ja oglądałem Wicherka. Lubiłem go oglądać. Bo zanim nagryzmolił na mapie te swoje linie i stopnie, to pokazywał gigantyczne grzyby, ogórki, kalafiory, dynie i co tam mu natura przez ludzi jeszcze do studia dostarczyła. Nie pamiętam tylko, co pokazywał zimą.

Lubiłem go jeszcze dlatego, że mówił do mnie normalnym językiem. Nie partyjną nowo mową, tylko po ludzku, a poza tym, co w tamtych czasach było niezwykle rzadkie, żartował. Był wyluzowany.

I to wyluzowanie chyba go zgubiło. Kiedy mu do towarzystwa przydzieliło Chmurkę, już wiedziałem, że  zbliża się koniec Wicherka. Była sympatyczna, ludzie ją lubili, ale dla mnie była za sztywna, za bardzo oficjalna. Poza tym nie przynosiła ze sobą do studia żadnych wielkich grzybów.

Prezenterka pogody El¿bieta Sommer

 

Ale rysowała kredą na mapie ładniejsze cyferki

Któregoś wieczora moja babka w trakcie prognozy pogody obudziła się i zapytała: A gdzie Wicherek? Nie wiedziałem.

Później już, znacznie później usłyszałem, jak lud szepce, że Wicherka zwolnili, bo nie chciał na Pierwszego Maja zapowiedzieć dobrej pogody. To była pierwsza wersja. Druga zaś, którą lud toczył przez lata była taka, że zwolniono go, bo nieopatrznie powiedział, że wiatry ze wschodu nie przynoszą niczego dobrego.

Obie były nieprawdziwe. Czesława Nowickiego, bo tak nazywał się Wicherek, zwolnił na początku lat siedemdziesiątych prezes Maciej Szczepański, któremu nie podobał się ani humor Wicherka, ani jego grzyby. On przyszedł budować nowoczesną telewizję na wzór zachodni, a w tym wzorze nie było miejsca dla siermiężnego Wicherka i jego kalafiorów. Nowicki nie był w stanie sprostać wymaganiom krwawego Maćka, może również dlatego, że wykształcony był w stopniu średnim, miał jedynie maturę.

Wicherek był w PRL-u tak popularny, że jeszcze przez wiele lat po odejściu z telewizji jeździł na prowincję, na spotkania autorskie w gminnych domach kultury i z tego żył. A potem założył kabaret. Zmarł w 1992 roku.

Po odejściu Wicherka z telewizji pogodą w niej rządziła Chmurka, czyli Elżbieta Sommer. Ją z kolei lud podejrzewał o to, że wygryzła Wicherka, bo była córką Bieruta. Plotka zrodziła się w szpitalu, na oddziale położniczym, gdzie ciężarna Chmurka oczekiwała na poród. Cały personel usługiwał popularnej prezenterce w tak widoczny sposób, że wzbudziło to irytację i zazdrość jednej z pacjentek, która złośliwie dopytywała się, któż to taki ważny będzie dziś rodził. – Córka Bieruta – odpowiedziała równie złośliwa położna.

Chmurka „sprawdziła się” też w telewizji III RP, w której pracowała (choć w ostatnich latach niekoniecznie na wizji) aż do 2005 roku. Dziś jest na emeryturze. Ma 80 lat

Nie wiem, czy mojej babce lepiej spało się przed telewizorem z Wicherkiem, czy z Chmurką. Nie mogłem już tego sprawdzić. Przeprowadziliśmy się do Białegostoku, a babka została na najdłuższej ulicy Łap, która w latach siedemdziesiątych wzbogaciła się już o całą masę nowych telewizorów zza wschodniej granicy, niekiedy nawet kolorowych. Mogła więc babka wybierać wśród sąsiadów, do których chodziła drzemać przy prognozie pogody w kolorze radzieckiego telewizora.

One comment on “Kiedy pogodę malowano kredą

  1. Anonim
    15 Czerwiec 2016

    Wicherek w zimie przychodził do studia na nartach i w stroju ówczesnego narciarza z kwadratowymi noskami butów …

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14 Czerwiec 2016 by in film, fotografia, historia, Polska Ludowa, PRL, społeczeństwo, telewizja and tagged , , , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,746 hits
%d bloggers like this: