życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

PRL w siedmiu odsłonach

Na telewizorze prawie zawsze leżała koronkowa serwetka. Tak to pamiętam. Dziś zabiorę Państwa w magiczną podróż do PRL-u  krainy dzieciństwa i młodości. Waszej i mojej. Ustrój był. jaki był, ale to w nim  większość z nas spędziła  swoje dzieciństwo i młodość. Zostały wspomnienia i obrazy w pamięci. Czy takie, jak na tych zdjęciach?

1.Tak wyglądał typowy „salon” w PRL-owskim domu. Podobno gdzieś jeszcze takie można spotkać. Warto zwrócić uwagę na „gustowne” karafki w kształcie ryb z zadartymi ryjami w regale. Wyobraźcie sobie, że były też takie same kieliszeczki. Nie wiem, kto tak wymyślił, żeby Polakom się lepiej piło, nie spotkałem bowiem nikogo, kto by z takich kieliszków pił, albo w takich karafkach trzymał wódkę. Polacy uznali je bowiem za tak piękne, że używali ich wyłącznie do ozdoby. Piękny był również dywan. Koniecznie z Turcji

14051670_1164444707014510_8212389289542898737_n

 

2.W takim salonie musiał być oczywiście telewizor. W 80 procentach mieszkań służył on jako mebel pod koronkową serwetkę. Takie koronki były w PRL-u uważane za wyrób piękny niezwykle, który swoim pięknem mógł upiększyć każdy mebel, nawet telewizor. Przed seansem (tak, seansem, bo program wtedy nie trwał dobę, tylko kilka godzin) pani domu serwetkę z telewizora zdejmowała, żeby nie przesłaniała ona okna na świat, a po wyłączeniu telewizora upiększała go serwetką ponownie.

13062364_1088655231260125_6129007419946180183_n

 

3.A to jest ówczesna kuchnia i nieśmiertelny biały kredens. Stał w prawie każdej kuchni znajdującej się w domu jednorodzinnym. Ja pamiętam taki z dzieciństwa.Ciągle w nim grzebałem z nadzieją, że coś znajdę. Ale wiecie co? Nigdy niczego nie znalazłem.

1560408_154809381555268_5417013983878918640_n

 

4.Zazwyczaj też w kuchni stała pralka Frania, urządzenie mobilne, bo w trakcie pracy „skakała” po całym pomieszczeniu. Było to też urządzenie  wielofunkcyjne, bo  Frania na swoim dole prała, a na górze wyżymała. Trzeba jej tylko było pomóc kręceniem korbą, babcia ciągle zaganiała mnie to tego kręcenia. Moje życie w PRL-u nie było łatwe, bo dla dziecka to kręcenie nie dość, że uciążliwe, to jeszcze przeraźliwie nudne było.

13620993_1141348165990831_2809372025585134466_n

 

5.Jeżeli mieszkało się na wsi lub niewielkim miasteczku, w którym jeden telewizor przypadał na jedną ulicę, to takie obrazki widywało się zimą codziennie. Dzieci (i ja z nimi) od rana sprawdzały, czy już spadł śnieg. Bóg chyba musiał te „komusze” dzieci bardziej niż kapitalistyczne kochać, bo w Polsce Ludowej śnieg zimą padał na okrągło.

12390833_1014664935325822_702578794005951278_n

 

6.W tamtych czasach często można było zobaczyć na dachu jakiegoś pana. Kręcił anteną, czyli usiłował złapać zasięg ówczesnego internetu. Do łapania internetu potrzebne były trzy osoby. Jedna na dachu, druga przed telewizorem, trzecia na etapie pośrednim między telewizorem a anteną, czyli na podwórzu. Ta trzecia przekazywała panu ma dachu to, co miała mu do powiedzenia osoba przed telewizorem. A ona mówiła zawsze to samo: Jedynka śnieży, dwójka w porządku. Albo odwrotnie. Znak, że ówczesny internet miał dwa kanały. Rzadko osiągalne mistrzostwo polegało na tak perfekcyjnym kręceniu anteną, żeby nie śnieżyły oba. To udawało się rzadko. Znacznie częściej spotykana była sytuacja, w której oba programy śnieżyły.

12002964_976173685841614_3836403403303660506_n

 

7. Polska Ludowa dość intensywnie podbijała przestworza. Oprócz pana na dachu, można tam było spotkać również kominiarza, a mniej więcej na podobnej wysokości panów na słupie. Zawsze dwóch, do dzisiaj nie wiem, dlaczego wspinali się parami. Panowi ci ciągle coś na tych słupach naprawiali, bo elektryka psuła się na okrągło, więc nawet jak Jedynka i Dwójka nie śnieżyły, to nie było prądu. – Twoje życie tatusiu – mówi do mnie dzisiaj moja dziesięcioletnia córeczka – bez internetu musiało być okropne.

13872855_1158015510990763_375141143217889759_n

I na tym zakończę moją magiczną podróż do krainy dzieciństwa. Jeżeli się Państwu spodobała, to w następnym odcinku zabiorę Was w jeszcze bardziej magiczną podróż do PRL-owskiej szkoły.

 

5 comments on “PRL w siedmiu odsłonach

  1. Anonim
    26 Sierpień 2016

    Konradzie świetny felieton. Czekam na szkołę; )

    Liked by 1 osoba

  2. Albar
    26 Sierpień 2016

    Przydatny wpis. Pozdrowienia z Albar🙂

    Lubię

  3. Teresa Apoznańska
    26 Sierpień 2016

    A ja pralkę Franię mam do dziś i nawet w niej prałam.

    Lubię

  4. Anonim
    27 Sierpień 2016

    Jak to? Szukajac czegos w kredensie, wypadlo pudelko z kasza na podloge, a tam 100 zl.!

    Lubię

  5. Anna Wartalska
    3 Wrzesień 2016

    Super, bardzo to miła była podróż🙂. Pozdrawiam

    Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 26 Sierpień 2016 by in fotografia, historia, internet, Polska Ludowa, PRL, społeczeństwo, telewizja and tagged , , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 550,926 hits
%d bloggers like this: