życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Perkusista

Narodowcom i kibolom czaszki popękają z przegrzania po tej informacji. Nie pomieści im się w bani, że ten czarny facet na zdjęciu był warszawskim powstańcem.

tumblr_inline_ns0cotdua51sevktp_1280

To był elegancki gość. Przed wojną był często widywany na Marszałkowskiej. Postawny, spacerował w jasnych garniturach, kolorowych krawatach i eleganckich kapeluszach. Jeden z nielicznych w latach trzydziestych czarnoskórych mieszkańców stolicy. A na początku lat dwudziestych był chyba jedyny.

Nie miał raczej zbyt wielu przyjaciół, bo niewiele wspomnień zachowało się o nim. Świadkowie opowiadają, że tak, widzieli, był ktoś taki w Warszawie, spacerował po Marszałkowskiej i grał w najlepszych warszawskich lokalach  jazz. Na perkusji. Ale nie zachowały się zeznania świadków, którzy by z nim rozmawiali. O czymkolwiek. 

Wszystko, co o nim wiemy znajduje się w ewidencji ZBOWiD-u. Urodził się w Nigerii. Jako młody chłopak zaciągnął się pod brytyjską banderę i pływał pod nią w służbie Jej Królewskiej Mości, aż dopłynął do Wolnego Miasta Gdańska. Tu zmienił banderę, ale nie na długo. W 1922 roku był już w Warszawie.

Ożenił się z Polką, panną krakowską – Zofią. W 1928 roku przyszedł na świat ich pierwszy syn Ryszard, w 1929 – drugi, Aleksander. Wkrótce coś w ich związku się popsuło. Panna krakowska poprzez prasę usiłowała ściągnąć małżonka do siebie. W piśmie „Tajny Detektyw” zamieściła taki list:

dscf3487

Perkusista, którego żona myliła z tancerzem odpowiedział w następnym numerze

dscf3485

Tego małżeństwa, tak jak tego egzemplarza gazety  nie dało się już posklejać. W październiku 1939 roku Zofii udało się z dziećmi perkusisty wyemigrować przez obóz przejściowy w Bytomiu do Wielkiej Brytanii. Jej synowie mieli prawdopodobnie brytyjskie obywatelstwo po tatusiu perkusiście, swego czasu marynarzu Jej Królewskiej Mości.

Perkusista z możliwości emigracji nie skorzystał. Jeszcze we wrześniu zaciągnął się ochotniczo do obrony Warszawy. Widziano go wśród obrońców Ochoty. A potem? Potem w okupacyjnej Warszawie handlował częściami elektronicznymi. Andrzej Zborski, znany fotograf tak wspominał spotkanie z nim: „Było to w roku 1942 lub 1943, zdarzyło mi się wejść do sklepu elektrotechnicznego na rogu Marszałkowskiej i dawnej Piusa. Zacząłem wybierać z pudła jakieś potrzebne mi śrubki, kiedy wszedł do sklepu Mr Brown z gustowną walizeczką i spytał sprzedawcę, czy jest potrzebny. Oczywiście panie opalony – odparł kupiec – daj pan. Murzyn otworzył walizkę, sprzedawca w niej pogrzebał, wyciągnął, co mu było potrzebne. A teraz chodź pan, panie opalony, do kantorku – padła propozycja sprzedawcy. Słychać było na początku szelest liczonych pieniędzy za dostarczony towar, tak zwanych młynarek, po czym czuły i romantyczny ton odbijanej butelki z wódką… Następnie usłyszałem głos chuchnięcia i mlaskanie przy zakąsce. Później było coś na drugą nóżkę i dostawca zabrawszy swoją walizeczkę, równym krokiem opuścił sklep”.

„Pan opalony” raczej do żadnej organizacji konspiracyjnej nie należał. Właśnie z powodu tej opalenizny. Ale kiedy tylko wybuchło Powstanie Warszawskie, „pan opalony” wstąpił na ochotnika do walczącego w Śródmieściu batalionu „Iwo”. Służył w nim pod pseudonimem „Ali”. Strzelec Ali. Jego bezpośrednim przełożonym był kapral Aleksander Marcińczyk, ps. „Łabędź”. Jan Radecki „Czarny” spotkał „Alego” na punkcie dowodzenia przy Marszałkowskiej 74.

Ciekawe, że po klęsce Powstania „Ali” nie poddał się i nie poszedł do niewoli. Jakimś cudem, bo przy jego kolorze skóry to rzeczywiście zakrawało na cud, wyszedł ze stolicy wraz z ludnością cywilną.

Nie wiadomo, co się z nim przez kolejne 5 lat działo. W 1949 roku znowu pojawił się w Warszawie i wstąpił do ZBOWiD-u. Zatrudnił się w w Wydziale Kultury i Sztuki Zarządu Miejskiego w Warszawie, podobno jeszcze grywał na perkusji na stołecznych estradach. W 1952 ożenił się ponownie z Olgą Miechowicz, z którą mieszkał przy Nowogródzkiej pod numerem 42.

Jednak Polska Ludowa nie była tą ojczyzną, o którą walczył w Powstaniu. Po 1956 roku przydało mu się wreszcie obywatelstwo wysłużone na statkach pływających pod brytyjską banderą. Skorzystał z odwilży i wyemigrował z żoną do Anglii. Tam urodziła się ich jedyna córka Tatiana, i tam też „pan opalony”  zmarł w 1976 roku.

Nazywał się Augustus Agbala (bądź Agboola) Browne. Był Nigeryjczykiem, marynarzem, perkusistą, handlarzem, podobno też cyrkowym motocyklistą, jeżdżącym w beczce śmierci. Ale przede wszystkim był strzelcem Alim, powstańcem warszawskim.

 

7 comments on “Perkusista

  1. Rafał Wodzicki
    9 Wrzesień 2016

    Mama opowiadała zawsze, że widziała w tramwaju, w czasie okupacji Murzyna (miała wtedy 15-16 lat) i ją fascynowało, że ma białe dłonie wewnątrz. oznaczało to, że rzeczywiście musiało tak być choć nie wiedzieliśmy o tym panu. Wydawało się to nieprawdopodobne w związku z superrasizmem Niemców. Przed śmiercią dowiedziała się o panu Browniem. Też była powstańcem warszawskim (Reduta Kaliska).

    Liked by 2 people

  2. Manula
    9 Wrzesień 2016

    Fajny tekst🙂

    Lubię

  3. nuna
    9 Wrzesień 2016

    Przeczytajcie książkę” Cafe pod minogą’

    Lubię

  4. Noughts And Crosses
    9 Wrzesień 2016

    Tyle wspaniałych informacji w jednym tekście.. Bardzo mnie zaciekawil ten post, już nie mogę się doczekać kolejnych.🙂

    Liked by 1 osoba

  5. Anonim
    13 Wrzesień 2016

    Panu „czaszka pęknie z przegrzania po tej informacji” i „nie pomieści Panu się w bani”, że August Agbala O Browne w powstaniu, w ramach Batalionu „Iwo”, walczył wraz z narodowcami z Narodowych Sił Zbrojnych.

    Lubię

    • anonim
      3 Październik 2016

      Temu panu chodziło o łyse czaszki dzisiejszych narodowców, którzy walczą co najwyżej z budkami strażniczymi, a strzelać umieją jedynie racami na meczach.

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 9 Wrzesień 2016 by in fotografia, historia, muzyka, społeczeństwo, wojna and tagged , , .

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

życie umysłowe na facebooku

Statystyki bloga

  • 527,752 hits
%d bloggers like this: