życie umysłowe

Najlepszy blog o rzeczach oczywistych. Niby oczywistych

Missisipi rejs po Wiśle

W podrzędnych warszawskich barach wołali na niego Missisipi. Nie wiadomo, dlaczego. W ogóle niewiele o nim wiadomo. Poza jednym, że zagrał w „Rejsie” rolę swego życia czyli siebie. A potem został zamordowany. Nie wiadomo, przez kogo. Nie wiadomo, dlaczego. Zadano mu 40 ran kłutych, prawdopodobnie narzędziami rzeźbiarskimi.

Bo Missisipi był też rzeźbiarzem. Równie beznadziejnym, jak poetą. Nazywał się Leszek Kowalewski. Znaleziono go martwego w Lesie Kabackim w  sierpniu 1990 roku. Ktoś go tam podrzucił. A zamordował,  nie wiadomo gdzie.

Najdłuższą rolę, złożoną z wielu, najczęściej niezrozumiałych zdań miał Missisipi na początku „Rejsu”. Na zebraniu zapoznawczym. Zagrał jeszcze ze dwa jednozdaniowe epizody. Jeden – zięcia Skarżanki, konusa w filmie Barei „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?” Bo Missisipi był mikry. Ten, co zataszczył jego ciało do Lasu Kabackiego, nie miał z nim wiele kłopotu.

Missisipi, jak Mistrz Bułhakowa miał też swoją Małgorzatę. A Małgorzata, jak literacki pierwowzór  – męża. Mąż ten opowiedział policji o przedostatniej  roli Missisipi. Według policyjnych protokołów, wyglądała ona tak. Missisipi razem z Małgośką zajmowali się  głównie piciem – zeznawał mąż Małgośki. – Razem z nimi pił Remek, który tak jak Missisipi obcował cieleśnie z moją żoną. ”   Tego dnia, 9 sierpnia, Remek o 14 przyniósł wino, wypiliśmy w trójkę, po wypiciu wina graliśmy w warcaby, a żona leżała na swym materacu na posłaniu. Ok. 18 przyszedł Leszek. Był chyba trzeźwy, nie pił z nami. Z zachowania Leszka zorientowałem się, że chce gdzieś zabrać żonę. Nie słyszałem, co mówi do mojej żony, ale zauważył to Remek i kazał mu wyjść: „Wypierdalaj stąd natychmiast”. Remek zerwał się zza stołu i wypchnął go za drzwi. Wyszedł za nim na korytarz, ale zaraz wrócił. Za około pół godziny Remek również wyszedł”. ” – Remek sypiał z moją żoną. Mówił, że nie lubi Leszka, że denerwowała go jego mowa. Sam Remek przyznał: – Nie lubiłem Leszka, ponieważ był moim rywalem do Małgośki. Zeznał, że tego dnia poszedł prosto do domu. Sama Małgorzata napisała tylko ołówkiem: „Oświadczam, że w czwartek 9 sierpnia piłam  z mężem i Remkiem wino, które musiało mi zaszkodzić, gdyż zasnęłam. Nie pamiętam odwiedzin Leszka”.

Leszek Missisipi Kowalewski miał taką wadę wymowy, że z francuska wymawiał „R”. W trakcie jego ostatniej roli zadano mu czterdzieści ran trzema narzędziami. Siekierą, nożem i dłutem rzeźbiarskim. Całe towarzystwo, które  brało udział w jego przedostatniej roli było kompletnie pijane. Trudno uwierzyć, że ktoś z nich brał udział również w ostatniej roli Leszka i tak starannie pozacierał ślady, że nawet nie odnaleziono miejsca, w którym Leszek stracił 3 litry krwi, która z niego wypłynęła z ran po zadanych ciosach.

W latach 70-tych znała go cała Polska. Najbardziej z tej sceny, w której Missisipi płynął statkiem po Wiśle i donosił kaowcowi Tymowi, że ktoś w ubikacji damskiej napisał „Głupi kaowiec”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 4 Kwiecień 2017 by in alkoholizm, film, historia, humor, Polska, Polska Ludowa, PRL, społeczeństwo, sztuka and tagged , , .

Kategorie

Follow życie umysłowe on WordPress.com

Kategorie

Statystyki bloga

  • 1,427,562 hits
%d bloggers like this: